Prywatne Okienko Wuja Mariana
Serdecznie witam na mojej witrynie

Piosenka wodniacka

Ach, jak przyjemnie

autor: Ludwik Starski
muzyka: Henryk Wars

Jak można się nudzić,              | C G
Jak można marudzić,                | C G
Że świat jest smutny, że jest źle, | a e
Nie rozumiem, nie.                 | G G7

Jak można? Faktycznie              | C G
Na świecie jest ślicznie.          | C G
Niech ten co gdera, przyjdzie tu,  | C a e G
A ja powiem mu tak:                | G7

	Ach, jak przyjemnie             | C
	Kołysać się wśród fal,          | d
	Gdy szumi, szumi woda           | G
	I płynie sobie w dal.           | CG7

	Ach, jak przyjemnie             | C
	Radosny płynie śpiew,           | d
	Że szumi, szumi woda            | G
	I młoda szumi krew.             | CH7

I tak uroczo, tak ochoczo          | e A7
Serce bija w takt,                 | H7 e
Gdy jest pogoda, szumi woda,       | G a
Tak nam mało brak do szczęścia...  | D G G7

	Ach, jak przyjemnie... (itd.)

Augustowskie noce

autor: Andrzej Tylczyński
Wykonawca: Maria Koterbska

Augustowskie noce            | C d G7
Nad brzegami drzemiące,      | G7  C
Noce parne, gorące,          | C  d G7
Osłonięte przez mgłę.        | G7 C

Augustowskie noce            | C d G7
Zatopione w jeziorach,       | G7 C C7
Niepoznane do wczoraj        | C7 F
Odnalazły dziś mnie.         | d7  G7 C (F C)

Ty chowasz tę muszelkę       | C  F
Znalezioną nad Wigrami,      | d7  G7  C  C7
Długo szumieć będzie jeszcze | C7  H7
Ożywiona wspomnieniami.      | H7 e G7

Kolorowy sierpień            | G7  d7
Naszym żaglem opięty,        | G7 C  C7
Pozostanie w pamięci         | C7  F
Przez długie dni.            | d7  G7  C  (F C)

Babie lato

Tekst zasłyszany na OSK "Babie Lato" w Szczecinie

Dojrzewa domorosłe wino,
Już je pokątnie spija tato
I tylko patrzeć lada chwila,         |
Babie lato, babie lato.              | bis

Już resztki ciepła senne lepkie
Ochryple gdzieś chałturzą świerszcze,
Jabłka są kwaśne gruszki cierpkie,   |
To już jesień, to już jesień.        | bis

A było lato przecież jeszcze
Opalenizna ci nie zeszła,
Tak artystycznie grały świerszcze,   |
Że las od tego drgać nie przestać.   | bis

Dni rozpalone noce parne
Ćmy zlatujące się do światła,
Jagody tak jak oczy czarne           |
Gdzieś na bezludnym końcu świata.    | bis

Letni zwierzostan zwinął skrzydła
Śpią gady ssaki i robaki
Babiego lata nić przebrzydła         |
I te przebiegłe pajęczaki.           | bis

Ubrani w ciepłe miękkie dresy,
My nie zważamy nigdy na to,
I tylko patrzeć lada chwila,         |
Babie lato, babie lato.              | bis

Beata z Albatrosa

autor: Janusz Jaskowski
muzyka: Janusz Laskowski

Z siedmiu dziewcząt z "Albatrosa" Tyś jedyna,   E7 a d
Dziś pozostał mi po Tobie smutek, żal.          d G aE7
Miałaś wtedy siedemnaście lat dziewczyno,       E7 a d
W Augustowie pierwszy raz ujrzałem Cię.         d G aE7

Ref.:   A na imię miałaś właśnie Beata,
        Piękne imię, musisz przyznać miła ma.
        Zabierałem ją co dzień na fregatę,
        By miłością swą upajała mnie.

Minął dzionek, słońce zaszło za jeziorem
I fregaty kontur ukrył się za mgłą.
Na fregacie byliśmy wciąż sami,
A na brzegu ktoś nucił piosnkę tą:

Ref.:   Już od dawna Ciebie nie widziałem,
        Tak mi smutno jest bez Ciebie, tak mi źle,
        Ale myślę, że kiedyś się spotkamy,
        W Augustowie, nad Neckiem, w białe dnie.

Te wspomnienia w mej pamięci pozostaną
I na zawsze w swoim sercu schowam je,
Bo ja jestem Beatko zakochany,
Pragnę z Tobą jeszcze spotkać się.

Ref.:   Bo ja jestem Beatko zakochany
        Pragnę z Tobą jeszcze spotkać się.

Bosman

autor: nieznany

Na pokładzie od rana                   | a C
Ciągle słychać bosmana,                | a A7
Bez potrzeby cholernie się drze.       | d a
Choćbyś ręce poranił,                  | A7 d
Bosman zawsze Cię zgani                | E7 a
I powiada - "Zrobione jest źle!" (bis) | a

"Jeszcze raz czyścić działo,
Cóż wam chłopcy się stało?
Jak do żarcia, to każdy się rwie.
To nie balia, nie niecka,
Trzeba wiedzieć od dziecka,
Że to okręt wojenny R.P."

Ale czasem się zdarzy,
Że się bosman rozmarzy
Każdy bosman uczucie to zna.
Gdy go wtedy poprosisz,
Swą harmonię przynosi,
Siada w kącie na rufie i gra.

Opowiada o morzach,
O bezkresnych przestworzach
I o walkach, co przeżył on sam.
O dziewczętach z Bombaju,
Co namiętnie kochają
I całują tak mocno do krwi.

A gdy spytasz go tylko,
O czym marzył przed chwilką,
Czemu nagle pojaśniał mu wzrok?
Mówi: "W Gdyni, w Orłowie,
Będę chodził na głowie,
Tak mi przypadł do serca ten port."

Bosman skończył, wiatr ścicha,
Aż tu nagle, u licha!
Pojaśniało coś nagle we mgle.
Poznał bosman, jak cała
Polska w blaskach wstawała,
Na pokładzie okrętu R.P.

Brda zimowa

autor: Marian Staliś
Na melodję "Babie lato"

Już przeminęło babie lato
Śniegu jest pełno dookoła
A nas gdzieś ciągnie gdzieś nas niesie, |
To rzeka Brda do siebie woła.           | bis

Czeka nas tam znów spływ zimowy
Wszyscy się dziwią dookoła.
Wariaci - mówią gdzie was niesie        |
A my im na to Brda zimowa.              | bis

Bierzmy plecaki ciepłe ciuchy
Trochę gorzałki by nie zmarznąć,
Wchodzimy w pociąg by za chwilę         |
Spotkać się znów z wodniacką bracią.    | bis

My wszyscy wiemy jak to cudnie,
Zimową Brdą płynąć w południe,
Na wiosłach mamy bryły lodu,            |
Lecz wcale nie czujemy chłodu.          | bis

Mrozek już zmroził wszystko wokół
Śniegu wysoko aż do pasa,
A my płyniemy wciąż przed siebie,       |
I mamy w oczach strach golasa.          | bis

A w domu czeka żona, dziecko
Ciepłe łóżeczko oraz nóżki,
Więc bądźmy grzeczni i przestrzegajmy   | 
Rad komandora i mamuśki.                | bis

Chłopcy, ahoj

autor: Włodzimierz Głowacki
muzyka: tradycyjna

Chłopcy, ahoj! Niebieskie morze jest   | C7 F C
I wiatr na wantach piosenkę gra,       | C7 F C
A żagle są tak białe. (bis)            | C G7 C

Chłopcy, ahoj! Niebieskie oczy jej
Żegnając statek, co płynął w dal,
Widziały żagle białe.

Chłopcy, ahoj! Niebieskie morze lśni,
Rozpala pokład słoneczny żar,
Obwisły żagle białe.

Chłopcy, ahoj! Ściemniała morska toń,
Sztorm zrywa liny i łamie ster,
I targa żagle białe.

Chłopcy, ahoj! Zatonął statek nasz,
Załoga poszła na ciemne dno,
Zniknęły żagle białe.

Chłopcy, ahoj! Niebieskie oczy jej,
Zalane łzami, patrzyły w dal,
Widziały tylko fale.

Chłopcy z Albatrosa

autor: nieznany
muzyka: tradycyjna

Na manewry do Saint Marka                          | a
Przypłynęła marynarka,                             | a
Przypłynęła, hen, z dalekich, obcych mórz.         | A7
A, że knajpa była sławna                           | d
U starego ojca Pawła,                              | a
Więc tam śpieszy pięciu chłopców z Albatrosa.      | E E7 a

ref.    I ten pierwszy, co był chudy,               | a
	I ten drugi, co był rudy,                   | a
	I ten trzeci, co bez przerwy wódkę chlał,   | A7
	I ten czwarty, ten obdarty,                 | d
	Co miał w górę nos zadarty                  | a
	I co z czartem o swą duszę w kości grał!    | E E7 a
	I ten piąty - ten najmłodszy                | a
	Co w miłości był najsłodszy,                | a
	Co miał oczy jak diamenty czarne dwa.       | A7
	Jak dziewczynie spojrzał w oczy             | d
	To od razu zauroczył                        | a
	I mógł wtedy robić wszystko to, co chciał!  | E E7 a

	Każda jasno-, ciemnowłosa,                  | d
	Śni o chłopcach z Albatrosa.                | a
	Z Albatrosa - bo tak statek ich się zwał!   | E E7 a

A miał stary ojciec Paweł
Córkę wielce niełaskawą,
Piękną Lili, co nie chciała chłopców znać.
Aż pewnego dnia ujrzała,
Strach powiedzieć - pokochała
Wszystkich naraz pięciu chłopców z Albatrosa.

ref.    I pierwszego, co był chudy...

	Pokochała złotowłosa
	Pięciu chłopców z Albatrosa.
	Z Albatrosa - bo tak statek ich się zwał!
Odpłynęli chłopcy nagle,
Znikły w dali białe żagle,
Płacze Lili, morze gorzkie od jej łez.
A wtem z dala mkną sygnały,
Że "Albatros" wpadł na skały,
Zatonęło pięciu chłopców z Albatrosa.

ref.    I ten pierwszy, co był chudy...

	Płacze Lili złotowłosa
	Za chłopcami z Albatrosa.
	Z Albatrosa - bo tak statek ich się zwał!

Płacze Lili dniem i nocą,
Gwiazdy w niebie się migocą,
Wielkim falom wciąż przybywa Lili łez.
Lecz... nie mija roczek cały,
Dziadzio Paweł niańczy małych
Pięciu malców - nowy manszaft Albatrosa.

ref.    A ten pierwszy - to jest chudy,
	A ten drugi - to jest rudy,
	A ten trzeci - jakby trochę wódki chciał,
	A ten czwarty - ten obdarty -
	Co ma w górę nos zadarty,
	Już by z czartem o swą duszę w kości grał!
	A ten piąty - ten najmłodszy -
	Tak, jak ojciec, jest najsłodszy
	I ma ślepka jak diamenty czarne dwa!
	Jak dziewczynie spojrzy w oczy
	To od razu zauroczy
	I mógł będzie zrobić wszystko, co by chciał!

	Nie płacz, Lili złotowłosa,
	Rośnie manszaft Albatrosa.
	Taki sam, jak tamten z dzikich skał!

Chłopcy z obcych mórz

autor: Andrzej Bianusz, R. Sielicki
muzyka: Andrzej Bianusz, R. Sielicki

Była noc, na morze kładł się mrok i brzeg w nim zginął,     e H7
Była noc i ktoś tam w stare szkło lał mocne wino,           H7 e
Smak południa był w winie tym,                              E7 a
W sali snuł się niebieski dym                               D G
I dziewczęta tańczyły w nim, nucąc tak: a                   C H7

Ref. Chłopcy z obcych mórz, tylu ich dziś przyszło tu,      E H
     Zapomnieli już, że w świat jutro płyną znów.           H7 E
     Światła tańczą w szkle, bar zatacza się
     Jak po morzu okręt.                                    H
     Ktoby myślał, że tutaj znajdą się trunki aż tak dobre. H7 E H7

     Popatrz ile już wokół przytulonych par,                E H
     Chłopcy z obcych mórz zagarnęli cały bar,              H7 E
     Czas na dzisiaj znikł i nie pyta nikt,
     Co się jutro stanie.                                   A A7
     W barze dźwięczy szkło i zabawa trwa                   E H7
     Aż po biały ranek.                                     E H7

Była noc, bez końca trwała noc, a zegar naglił,
Przyszedł dzień i bar rozjaśnił się od białych żagli,
Dawno ucichł wesoły gwar
I po brzegu, gdzie pusty bar,
Zamyślona dziewczyna szła nucąc tak:

Ref. Chłopcze z obcych mórz, czemu znowu płyniesz w świat?
     W drogę pełną burz, tam gdzie tylko sól i wiatr,
     Nie zawoła nikt, nie pomoże nikt,
     Kiedy fale biegną.
     Chłopcze, po co Ty, powiedz, po co Ty płyniesz tak daleko?

     Z południowych mórz co za rok przywieziesz nam?   |
     W oczach słony kurz i ten uśmiech, który znam,    |
     To już tyle lat, tylko Ty i wiatr,                |
     Tylko żagli łopot.                                |
     I wciąż jesteś sam, chłopcze nie płyń tam,        |
     Chłopcze weź mnie ze sobą.                        |bis   E (H7)

     Nie odpływaj sam, proszę weź mnie ze sobą          H7 E
     Nie odpływaj sam, nie odpływaj saaaa...mmm...      H7 E F E H7 E

Córka rybaka

autor i muzyka: Rudi Schubert
wykonawca: Wały Jagiellońskie

Gdy księżyc świecił na niebie do Ciebie,    | C G C
Poczułem miłość, co przyszła jak wiatr,     | G
Me serce było w gorącej potrzebie,          | G
Córką rybaka Ty byłaś, ja góral z Tatr.     | C G
Jelenie gdzieś nad jeziorem sennie ryczały, | C G C
Ryby w jeziorze już dawno poszły spać,      | F
Rzekłaś wtedy do mnie - "Mój Mały,          | C
Cóż Ci mogę w tę parną, mazurską noc dać?"  | F G C

ref.    Córko rybaka, Mazura z Mazur,                          | C G
	Popatrz jaki na jeziorze wody glazur,                  | C
	Daj mi swe usta, weź mnie w ramiona,                   | F C
	Niech się przekonam, ile słodyczy jest w słowie Ilona. | F G C

Lato minęło, lecz uczucie ogniem płonie,
Choć odległość dziś tak wielka dzieli nas,
Ciągle czuję na mym ciele Twoje dwie dłonie,
W uszach moich szumi woda, szemrze las.
Zakopane całe śniegiem zasypane,
A Ty piszesz: Na jeziorze gruba kra.
Przesyłasz całuski i dwie rybie łuski.
Zima minie, lato złączy serca dwa.

Dziesięć w skali Beauforta

autor: Janusz Kondratowicz, muzyka: Krzysztof Klenczon
wykonawca: Trzy Korony

Kołysał nas zachodni wiatr,            a d
Brzeg gdzieś za rufą został.           E7 a
I nagle ktoś jak papier zbladł -       d a
"Sztorm idzie, Panie Bosman!"          H7 E7

Rrf.   A bosman tylko zapiął płaszcz       F C F C
       I zaklął - "Ech, do czorta!         F E7 a
       Nie daję łajbie żadnych szans."     F G a E7 a
       Dziesięć w skali Beauforta!         d E7 a

Z zasłony ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle.
Rzucało nami w górę, w dół
I fala zmyła żagle.

O pokład znów uderzył deszcz
I padał już do rana.
Piekielnie ciężki to był rejs,
Szczególnie dla bosmana.

Ref.   A bosman tylko zapiął płaszcz
       I zaklął - "Ech, do czorta!
       Przedziwne czasem sny się ma."
       Dziesięć w skali Beauforta!       | x3

Dziki włóczęga

autor: H.Czekała, mel. "Wild Rover"
wykonawca: Mechanicy Shanty

Byłem dzikim włóczęgą przez tak wiele dni,      D G
Przepuściłem pieniądze na dziwki i gin.         D A D
Dzisiaj wracam do domu, pełny złota mam trzos,  D G
I zapomnieć chcę wreszcie, jak podły był los.   D A D	

Ref.:  Już nie wrócę na morze                   A
       Nigdy więcej, o nie!                     D G
       Wreszcie koniec włóczęgi,                D G
       Na pewno to wiem!                        D A D
    
I poszedłem do baru, gdzie bywałem nie raz,
Powiedziałem barmance, że forsy mi brak.
Poprosiłem o kredyt, powiedziała: "Idź precz!
Mogę mieć tu stu takich na skinienie co dzień."

Gdy błysnąłem dziesiątką, to skoczyła jak kot
I butelkę najlepszą przysunęła pod nos.
Powiedziała zalotnie: "Co chcesz, mogę ci dać."
Ja jej na to: "Ty flądro, spadaj, znam inny bar."

Gdy stanąłem przed domem, przez otwarte drzwi
Zobaczyłem rodziców - czy przebaczą mi?
Matka pierwsza spostrzegła, jak w sieni wciąż tkwię,
Zobaczyłem ich radość i przyrzekłem, że: 

Gdzie ta keja

autor: Jerzy Porębski
wykonawca: Stare Dzwony

Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: Stary czy masz czas? | a G a
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz.                      | C G C
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy,                         | C 7 d
rejs na całość, rok, dwa lata - to powiedziałbym:           | a E a

ref.
	Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?      | a E a
	Gdzie ta koja wymarzona w snach?           | C G C
	Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat?  | g d
	Gdzie ta brama na szeroki świat?           | a E a
	Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
	Gdzie ta koja wymarzona w snach?
	W każdej chwili płynę w taki rejs,
	tylko gdzie to jest, gdzie to jest?

Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż,
stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz.
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam,
biorę wór na plecy i przed siebie gnam.

ref.
	Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?...
	
Przeszły lata zapyziałe, rzęsą zarósł staw,
a na przystani czółno stało, kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step,
lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb.

ref.
	Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?...

Goniąc kormorany

autor: Andrzej Tylczyński
muzyka: Jerzy Woy-Wojciechowski
wykonawca: Piotr Szczepanik

Dzień gaśnie w szarej mgle,           G a
Wiatr strąca krople z drzew.          C D
Sznur kormoranów w locie splątał się, G h
Pożegnał ciepły dzień,                a
Ostatni dzień w mazurskich stronach.  G D

Zmierzch z jezior żagle zdjął,        G a
Mgieł porozpinał splot,               C D
Szmer tataraku jeszcze dobiegł nas.   G h
Już wracać czas...                    a D G

Noc się przybrała w czerń,
To smutny lata zmierzch.
Już kormorany odleciały stąd,
Poszukać ciepłych stron,
Powrócą z wiosną na jeziora.

Nikt nas nie żegna tu,
Dziś tak tu pusto już,
Mgły tylko ściga wśród sitowia wiatr.
Już wracać czas...

Hawiarska Koliba

autor: Wiesław Witek
muzyka: Hymn Hawiarskiej Koliby

Już księżyc na niebo wychodzi            C G C C7
Zapłoną dokoła ogniska                   F G C C7
I wkrótce popłynie z Hawiarskiej Koliby  F G C a
Melodia nam wszystkim tak bliska.        C G C C7
                                         (C G C G)

        Usiadła już brać rozśpiewana
        Dokoła złotego ogniska
        Wiatr niesie melodię Hawiarskiej Koliby
        Nad pola, nad lasy, urwiska.

Zaniesie wiatr naszą melodię
Do domów Wołochów i Łemków
Piosenkę rajdową Hawiarskiej Koliby
Piosenkę krakowskich studentów

        Już księżyc blednie na niebie
        I promyk słońca już błyska
        Pogasły ogniska Hawiarskiej Koliby
        Do snu kładzie się cała izba.

Hiszpańskie dziewczyny

autor: Andrzej Mendygrał, G. Wasilewski
muzyka: tradycyjna

Żegnajcie nam dziś, hiszpańskie dziewczyny,         e C h7
Żegnajcie nam dziś, marzenia ze snów,               e G D
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora,          C D e
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów.               C h7 e
   
Ref.   I smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny,  e G D
       W noc ciemną i złą nam będzie się śnił.      e G D
       Leniwie popłyną znów rejsu godziny,          C D e
       Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił.  C h7 e

Niedługo ujrzymy znów w dali Cape Deadman
I Głowę Baranią sterczącą wśród wzgórz,
I statki stojące na redzie przed Plymouth.
Klarować kotwicę najwyższy czas już.

A potem znów żagle na masztach rozkwitną,
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight,
I znów stara łajba potoczy się ciężko
Przez fale w kierunku na Beachie, Fairlee Light.

Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover
I znów noc w kubryku wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie
Na wodach i w portach przy South Foreland Light.

   Ref.

Ja mam tylko jeden świat

słowa i muzyka J. Strąkowski


Kiedy w piątek słońce świeci        D e
Serce mi do góry wzlata             A7 D D7
Że w sobotę wezmę plecak            D e
W podróż do mojego świata.          A7 D D7

        Bo ja mam tylko jeden świat
        Słońce, góry, pola, wiatr
        I nic mnie więcej nie obchodzi
        Bom turystą się urodził.

Dla mnie w mieście jest za ciasno
Wśród pojazdów, kurzu, spalin
Ja w zieloną jadę ciszę
W ścieżki pełne słodkich malin.

Myślę leżąc pośród kwiatów,
Przy jęczmienia żółtym łanie
Czy przypadkiem za pół wieku
Coś z tym światem się nie stanie.

Chciałbym, żeby ten mój świat
Przetrwał jeszcze z tysiąc lat
Żeby mogły nasze dzieci
Z tego świata też się cieszyć.

Jutro popłyniemy daleko

słowa: Konstanty Ildefons Gałczyński

Jutro popłyniemy daleko,
Jeszcze dalej niż te obłoki,
Pokłonimy się nowym brzegom,
Odkryjemy nowe zatoki;

Nowe ryby znajdziemy w jeziorach,
Nowe gwiazdy złowimy w niebie,
Popłyniemy daleko, daleko,
Jak najdalej, jak najdalej przed siebie.

Starym borom nowe damy imię,
Nowe ptaki znajdziemy i wody,
Posłuchamy, jak bije olbrzymie,
Zielone serce przyrody.

Kajakowa wycieczka

autor: Andrzej Waligórski
muzyka: tradycyjna

	Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal,  |
	Gdy szumi, szumi woda, a my płyniemy w dal. | x2

Lśnią promienie słoneczka, kajakowa wycieczka
Już za chwilę wyruszy daleko.
Personalny załogę błogosławi na drogę,
A na pierwszym kajaku dyrektor,
A na drugim naczelnik, a na trzecim dwaj dzielni
Kierownicy ubrani w slipy.
A na czwartym referent siedzi wraz z buchalterem,
A za nimi cała reszta ekipy
Już zabrzmiały sygnały,wiosła już zapluskały,
Ruszył w drogę stubarwny peleton.
Tylko w oczach się migli i znikają wśród figli,
Chlapiąc wodą w dekolty kobietom... (i tak śpiewają):

	Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal...

Skrzypią mięśnie sprężone gładkie i prążkowane,
Ciut zwiotczałe od pracy przy biurkach,
A gdy łódź się przechyli zaraz słychać w tej chwili
Trwożny okrzyk: ojej, wodna kurka!
Mkną po gładkiej powierzchni i podwładni i zwierzchni,
Już ogromnie daleko są stąd,
A wtem referent Dreptak zbladł i cicho wyszeptał:
Jezu, toż my płyniemy pod prąd.

	Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal...

Tu wybuchła panika, dyrektor przewodnika
Sklął za taki niepoważny stosunek.
Nawet zażądał fuzji i krzyczał ja aluzji sobie nie życzę,
Proszę zmienić kierunek.
Dobrze - przewodnik odrzekł - z prądem także być może,
Droga równie ciekawa i prosta,
Ale jestem zmuszony ostrzec że z tamtej strony
Jest ogromny i rwący wodospad.

	Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal...

Lecz ci go nie słuchają, kajaki zawracają,
Dwoją ilość wioślarskich uderzeń.
I znikają w otchłani, mocno uradowani,
Że nikt już mieć nie będzie zastrzeżeń.
Jakoś nikt nie narzeka, a już szczególnie rzeka,
Która takie zasady ma mądre,
Że obchodzi ją mało, czy jakaś garść cymbałów
Pod prąd płynie, czy zgodnie z jej prądem.

	Ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal... 

Lato czeka

słowa: Ludwik Jerzy Kern

Już za parę dni, za dni parę     C G C G7 C
Weźmiesz plecak swój i gitarę    C G e F G7
Pożegnania kilka słów            F D9 G A7 E7 F H7 e
Pitagoras bądźcie zdrów          d G7 C A7 dG7 C
Do widzenia wam canto, cantare   G C d G G7 C

Lato, lato, lato czeka           C A7
Razem z latem czeka rzeka        a G7 C
Razem z rzeką czeka las          F C
A tam ciągle nie ma nas          C G

Lato, lato, nie płacz czasem
Czekaj z rzeką, czekaj z lasem
W lesie schowaj dla nas chłodny cień
Przyjedziemy lada dzień

Lato, lato, mieszka w drzewach
Lato, lato, w ptakach śpiewa
Słońcu karze odkryć twarz
Lato, lato, jak się masz
Lato, lato, dam ci różę
Lato, lato, zostań dłużej
Zamiast się po krajach włóczyć stu
Lato, lato, zostań tu

Mazury

słowa i muzyka: W. Jurzykowski

Błękit jeziora dokoła,        | a
A tam w oddali gdzieś las.    | d a
Słońce i przestrzeń nas woła, | d  a
Tutaj więc spędź wolny czas.  | E7 a
	ref.

	Hej, Mazury, jak wy cudne!    | E A7 d
	Gdzie jest taki drugi kraj!   | G C
	Tu zapomnisz chwile trudne,   | d a
	Tu przeżyjesz życia maj.      | E7 a
	Do namiotu od ogniska         | E A7 d
	Trzeba wracać, pora, czas.    | G C
	Już nadchodzi nocka bliska.   | d a
	Hej, Mazury, witam was!       | E7 d

Żeglarz z dziewczyną ze wzgórza
Patrzą na las w głębi wód.
Słońce się w falach zanurza.
Nadchodzi zmierzch, powiał chłód.

	ref.
	Hej, Mazury, jak wy cudne!...

Piękna jest nasza kraina,
Domy bielutkie jak śnieg,
A nad jeziorem dziewczyna -
Chciałbym z nią przeżyć choć wiek.

	ref.
	Hej, Mazury, jak wy cudne!...

Monika, dziewczyna ratownika

Wały Jagiellońskie

Na plaży słońce praży, tu bladość ciał zanika,       C G7 C
Wśród tłumów wczasowiczów - dziewczyna ratownika.    C A7 d C G7 C
I patrzą setki oczu i z wody, i z kocyka,
Gdy ona idzie plażą - wszyscy o niej marzą.

Ref.   Monika, ach Monika, dziewczyna ratownika,         F C7 F
       Pół plaży tutaj marzy, że kiedyś się przydarzy.   F7 B C7 F
       Twe ciało opalone, prawie nie osłonione,
       Każdy wzrokiem dotyka, Monika, Monika, Monika.

Był kiedyś na tej plaży taki, co się odważył,
Ratownik miał baczenie i dał mu ostrzeżenie.
Zabrała gościa woda, na dno poszedł jak kłoda,
Na zawsze się pogrążył bo... ratownik nie zdążył.

Rok minął, a na plaży, już nowy tłum się smaży
I z innym się Monika ratownikiem spotyka.
Tłum gości znów zazdrości, palce gryząc do kości,
I coraz to który z okrzykiem "Monika!" rzuca się w wodę i znika.

Ref.   

Morskie opowieści

autor: J.Kasprowy
muzyka: tradycyjna

Kiedy rum zaszumi w głowie,          | a G a
Cały świat nabiera treści,           | C G a
Wtedy chętnie słucha człowiek        | a G a
Morskich opowieści.                  | C G a
Hej, ha! Kolejkę nalej! 
Hej, ha! Kielichy wznieśmy! 
To zrobi doskonale 
Morskim opowieściom.
Kto chce, to niechaj słucha, 
Kto nie chce, niech nie słucha, 
Jak balsam są dla ucha 
Morskie opowieści.
Kto chce, to niechaj wierzy, 
Kto nie chce, niech nie wierzy, 
Nam na tym nie zależy, 
Więc wypijmy jeszcze.

Łajba to jest morski statek, 
Sztorm to wiatr, co dmucha z gestem, 
Cierpi kraj na niedostatek 
Morskich opowieści.

Pływał raz marynarz, który 
Żywił się wyłącznie pieprzem, 
Sypał pieprz do konfitury 
I do zupy mlecznej.
Może ktoś się bardzo zżymał,
Mówiąc, że to zdrożne wieści,
Ale to jest właśnie klimat
Morskich opowieści. 
Kto chce, ten niechaj wierzy,
Kto nie chce, niech nie wierzy,
Nam na tym nie zależy,
Więc wypijmy jeszcze

Morze, nasze morze

słowa i muzyka: Adam Kowalski

Chociaż każdy z nas jest młody,     | G C D7 G
Lecz go starym wilkiem zwą.         | A7 D D7
My strażnicy wielkiej wody,         | G  C  D7  G
Marynarze polscy to.                | A7 D7

	ref.
	Morze, nasze morze,              | G D G
	Wiernie Ciebie będziem strzec!   | G H7 C
	Mamy rozkaz Cię utrzymać,        | a  D  G
	Albo na dnie, na dnie Twoim lec. | a G D G
	Albo na dnie - z honorem - lec!  | a D6 / E D7 G

Żadna siła, żadna burza,
Nie odbierze Gdyni nam.
Nasza flota, choć nieduża,
Strzeże czujnie portu bram.

	ref.
	Morze, nasze morze...

Na Mazury

słowa: Kowalczyk Lucjusz Michał
muzyka: Kowalczyk Lucjusz Michał
wykonawca: Spinakerzy


Się masz, witam Cię, piękną sprawę mam.  | D A D
Pakuję bety swe i leć ze mną w dal.      | D A D
Rzuć kłopotów stos, no nie wykręcaj się, | G D A D
Całuj wszystko w nos,                    | G D
Osobowym drugą klasą przejedziemy się.   | A

Na Mazury, Mazury, Mazury,               |D G D
Wypływamy tą łajbą z tektury,            |D G D
Na Mazury, gdzie wiatr zimny wieje,      |D G D
Gdzie są ryby i grzyby, i knieje.        |D A D
Tam gdzie fale nas bujają,               |G D
Gdzie się ludzie opalają,                |A D
Wschody słońca piękne są                 |G D
I komary w dupę tną,                     |A D
Gdzie przy ogniu gra muzyka              |G D
I gorzała w gardle znika.                |A D
Pan leśniczy nie wiadomo skąd            |G D
Woła do nas "poszli won!"                |A D

Uszczelniłem dno, lekko chodzi miecz,
Zęzy smrodów sto przewietrzyłem precz,
Ster nie spada już i grot luzuje się
Więc się ze mną rusz,
Już nie będzie tak jak wtedy, nie denerwuj się.

Na Mazury, Mazury...

Skrzynkę piwa mam, ty otwieracz weĽ,
Napić Ci się dam tylko mi ją nieś.
Coś rozdziawił dziób i masz głupi wzrok,
No nie stój jak ten słup
Z Węgorzewa na Ruciane wykonamy skok.

Na Mazury, Mazury...                    |E A E
                                        |E H7 E

                                        |A E H7 E

Piosenka ze spływu

Tekst i muzyka: J. Borowicz

Żegnamy gasnący dzień                         | e H7 e
I mgły co nad wodą                            | e H7 e
I wiatr co w szuwarach zaplątał się tak       | a D G C
Jak mucha we włosach rozczochranych           | a H7
I cień lipcowej nocy co błądzi gdzieś po dnie | a D G C
Z parą pasiastych okoni                       | a H7 E E7

Dobranoc niebo dobranoc wodo                  | a D G C
Dobranoc już dobranoc                     x2  | a H7 E E7

Już pora rozbijać namioty                     | e H7 e
I zbierać chrust na ognisko                   | e H7 e
Chleb kroić powszedni i z wiadrem po wodę     | a D G C
Iść do zagrody                                | a H7
Lecz jeszcze popatrzymy jezioro się złoci     | a D G C
Słońce czerwono tak nisko                     | a H7 E E7

Dobranoc niebo dobranoc wodo                  | a D G C
Dobranoc już dobranoc                     x2  | a H7 E E7

Pod żaglami Zawiszy

Tekst i muzyka: Maria Bukarówna i Zawiszacy

Pod żaglami "Zawiszy"           | G G7
Życie płynie jak w bajce,       | G7 C
Czy to w sztormie, czy w ciszy, | C D G
Czy w noc ciemną, dzień jasny.  | D7 G

Białe żagle na masztach -
To jest widok mocarny,
W sercu radość i siła,
To "Zawisza" nasz "Czarny".

Kiedy grot ma dwa refy,
Fala pokład zalewa,
To załoga "Zawiszy"
Czuje wtedy, że pływa.

Więc popłyńmy raz jeszcze
W tę dal siną bez końca,
Aby użyć swobody,
Wiatru, morza i słońca.

Po morza fali

Po morza fali młoda żeglarka,               F C7
Po morza fali samotnie mknie,               F
A za nią, za nią druga łódź płynie,  |      B F
Z niej młody żeglarz wychyla się.    bis    C7 F

Czemuś tak z dala młody żeglarzu,
Czemuś tak z dala od łodzi mej?
Niechaj nas jedna fala pojedna,
Niech nasze łodzie spotkają się.

Czemuś tak z dala młody żeglarzu,
Czemuś tak z dala od łodzi mej?
Miłość jest naszym wielkim marzeniem,
Kto ją odtrąca, ten robi źle.

Pożegnanie Liverpoolu

słowa: Jerzy Rogacki, Krzysztof Kuza,
muzyka: tradycyjna

Żegnaj nam dostojny, stary porcie,     | C C7 F C
rzeko Mersey żegnaj nam.               | C G
Zaciągnąłem się na rejs do Kalifornii, | C C7 F C
byłem tam już niejeden raz.            | C G7 C

	ref.
	A więc żegnaj mi, kochana ma!      |G F C
	Za chwilę wypłyniemy w długi rejs. | G
	Ile miesięcy Cię nie będę widział, | C C7
	Nie wiem sam,                      | F C
	Lecz pamiętać zawsze będę Cię.     | C G7 C

Zaciągnąłem się na herbaciany kliper,
dobry statek, choć sławę ma złą
a że kapitanem jest tam stary Burges,
pływającym piekłem wszyscy go zwą.

	ref.
	A więc żegnaj mi, kochana ma!   
	
Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz,
znamy się od wielu, wielu lat.
Jeśliś dobrym żeglarzem, radę sobie dasz,
jeśli nie, toś cholernie wpadł.

	ref.
	A więc żegnaj mi, kochana ma!   
	
Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
rzeko Mersey żegnaj nam.
Wypływamy już na rejs do Kalifornii,
gdy wrócimy, opowiemy wam.

	ref. 	
	A więc żegnaj mi, kochana ma!
	Już za chwilę wypływamy w długi rejs.
	Ile miesięcy Cię nie będę widział
	Nie wiem sam,
	Lecz pamiętać zawsze będę Cię.

Rzeka

słowa: Wojciech Belon
muzyka: Wolna Grupa Bukowina

                                          E A2
Wsłuchany w twą cichą piosenkę            E A2 E A2
Wyszedłem nad brzeg pierwszy raz E        A2 gis gis7
Wiedziałem już rzeko,że kocham cię rzeko  A gis7 cis
Że odtąd pójdę z tobą                     A gis fis7 H7
O dobra rzeko,o mądra wodo                E A2 E A2 E gis cis E7
Wieidzałaś gdzie stopy znużone prowadzić  A gis cis
Gdy sił już było brak, było brak          A gis fis7 H7 E A2 E

Wieże miast,łuny świateł
Ich oczy zszarzałe nie raz
Witały mnie pustką,żegnały milczeniem
gdym stał się twoim nurtem

Po dziś dzień z tobą rzeko
Gdzie począł, gdzie kres dał ci Bóg
Ach życia mi braknie by szlak twój przemierzyć
By poznać twą melodię

Serwus Panie Chieft

słowa: J. Gosk,
muzyka: J. Tomaszewski
wykonawca: Filipinki

Nie zawsze przecież bywa sztorm,       | G
Nie co dzień bywa mgła,                | G
Morze przestrzega dobrych form         | G
I tworzy piękne tła.                   | G

Lecz wszystko jedno, sztorm czy sztil, | E7
Na statku burza trwa -                 | a
To grzmi w maszynie groźny Chief,      | A7
Na nerwach wszystkich gra.             | D   D7

	ref.
	Serwus Panie Chief, serwus Panie Chief,     | G
	Co się stało, że Pan nie klnie dzisiaj?     | D
	Hello Panie Chief, czego to jest wpływ,     | G C H7
	Skąd ta zmiana, skąd ten nagły dryf?        | a D G  C G

Inaczej biega dziś agregat, po prostu jak sam Foik  | H7 e
I pompie też nic nie dolega, wodę mam Chief - ahoj! | A7  D  D7
Od masztów aż do zęz tajemnicy sens                 | G
Zna już statek, no bo radio zdradził,               | D
Że odebrał szyfr - ojcem został Chief,              | G  C  H7
Mama zdrowa, no i chłopcy trzej.                    | a D G C G
Załoga tęsknie wzdycha: "Ach!
Żeby to zawsze tak
Spokojnie przeszła każda z wacht,
By go nie trafiał szlag."
Choć może to złośliwie brzmi,
Matrosów śpiewa chór,
Wołamy "brawo!", wołamy "bis!"
I dla odmiany... "cór"!

	ref. 	
	Serwus Panie Chief, serwus Panie Chief,
	Co się stało, że Pan nie klnie dzisiaj?
	Hello Panie Chief, czego to jest wpływ,
	Skąd ta zmiana, skąd ten nagły dryf?

Stara Maui

słowa: Henryk Czekała
muzyka: tradycyjna

Mozolny, twardy i trudny jest nasz wielorybniczy znój.         |dAdCdA7d
Lecz nie przestraszy nas sztormów ryk i nie zlęknie groza burz.|dAdCdA7d
Dziś powrotnym kursem wracamy już, rejsu chyba to ostatnie dni |CA7dA7
I każdy w sercu już chyba ma, piękne panny ze starej Maui.     |dAdCBA7d

	ref.
	Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas. | C F C A7
	Płyńmy w dół, do starej Maui.           | d A
	Arktyki blask już pożegnać czas.        | d A d C
	Płyńmy w dół, do starej Maui.           | B A7 d

Z północnym sztormem już płynąć czas, wśród lodowych groźnych gór
I dobrze wiemy, że nadszedł czas, ujrzeć niebo z tropikalnych chmur.
Dziesięć długich miesięcy zostało gdzieś, wśród piekielnej, kamczackiej mgły.
Żegnamy już Arktyki blask i płyniemy do starej Maui.

	ref.
	Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas...

Za sobą mamy już Dimon Head, no i groźne stare Oahu.
Tam maszty i pokład na długo skuł wszechobecny, groźny lód.
Jak odrażająca i straszna jest biel Arktyki, tego nie wie nikt.
Za sobą mamy już setki mil, czas wziąć kurs na starą Maui.
	ref.
	Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas...

Lody zostały za rufą gdzieś, ciepła bryza w żagle dmie,
Że piękne dziewczyny czekają już na nasz powrót, każdy wie.
Czarne oczy ich wypatrują nas, chciałby każdy szybko być wśród nich.
Więc szybciej łajbo nam się tocz, tam do dziewczyn ze starej Maui.

	ref.
	Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas...

Harpuny już odłożyć czas, starczy, dość już wielorybiej krwi.
Już pełne tranu beczki masz, płynne złoto sprzedasz w mig.
Za swój żywot psi, za trud i znój, kiedyś w niebie dostaniesz złoty tron.
O dzięki ci Boże, że każdy mógł wrócić do rodzinnych stron.

	ref.
	Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas...

Kotwica mocno już trzyma dno, wreszcie ujrzysz ukochany dom.
Przed nami główki portu, już kościelny słychać dzwon.
A na lądzie uciech nas czeka sto, wnet zobaczysz dziatki swe.
Na spacer weźmiesz żonę swą i zapomnisz wszystkie chwile złe.

	ref.
	Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas...

Śmietnik

słowa: b.d
muzyka: b.d

Późną nocą, gdy wszyscy śpią już twardo       A cis
Ja z namiotu się wymykam po cichutku          h E
Z pogrzebaczem, woreczkiem i latarką
Aby w śmieciach zacząć grzebać aż do skutku

   Ref.:
   W pojemniku na śmietnik
   Szperam nieraz całą noc
   W pojemniku smakołyków
   Można znaleźć moc

Tu pomidor, tam jakaś sucha bułka
Pudełeczko, w którym jeszcze jest sardynka
Głowa dorsza, kalafior, pół ogórka
Na sam widok człowiekowi cieknie ślinka

   Ref.:
   W pojemniku na śmietniku...

Mój woreczek powoli się zapełnia
Już niedługo trudno będzie go udźwignąć
Jeszcze tylko muszę znaleźć trochę serka
Bo ja lubię żółty serek ponad wszystko

   Ref.:
   W pojemniku na śmietniku...

Późno już czas wracać do śpiworka
Bo wróbelek cichuteńko nam zawodzi
Z tej piosenki wynika taki morał
Że wodniakom coraz lepiej się powodzi

   Ref.:
   W pojemniku na śmietniku...

Tawerna Pod Pijaną Zgrają

słowa i muzyka: Grzegorz Bukała

Kiedy niebo do morza przytula się z płaczem,       |C E7 a F
Liche sosny garbate do reszty wykrzywia,           | C g0 d G7
Brzegiem nocy wędrują bezdomni tułacze             | C E7 a F
I nikt nie wie, skąd idą, jaki wiatr ich przywiał. | C F G7 C a

	ref. 	
	Do tawerny "Pod Pijaną Zgrają",                     | F G C a
	Do tańczących, rozhukanych ścian                    | F G C a
	I do dziewczyn, które serca za złamany grosz oddają | F G C a
	Nie pytając, czyś Ty kiep, czy drań.                | F G C
	
Kiedy wiatry noc chmurną przegonią za wodę,
Gdy pół-słońce pół nieba, pół morza rozpali,
Opuszczają wędrowcy uśpioną gospodę,
Z pierwszą bryzą znikają w pomarszczonej dali.

	ref. 	
	A w tawernie "Pod Pijaną Zgrają"
	Spływa smutek z okopconych ścian,
	A dziewczyny z półgrosików amulety układają
	Na kochanie, na tęsknotę i na żal.

Kiedy chandra jesienna jak mgła Cię otoczy,
Kiedy wszystko postawisz na kartę przegraną,
Zamiast siedzieć bezczynnie i płakać, lub psioczyć
Weź węzełek na plecy, ruszaj w świat, w nieznane.

	ref. 	
	Do tawerny "Pod Pijaną Zgrają",
	Do tańczących, rozhukanych ścian
	I do dziewczyn, które serca za złamany grosz oddają
	Nie pytając czyś Ty kiep, czy drań.

Uwertura do nocy czerwcowej

słowa Konstanty Idelfons Gałczyński
muzyka: Ochimowska

Kiedy noc się w powietrzu zaczyna,      D e
Wtedy noc jest jak młoda dziewczyna.    G D
Wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy,  D e
Wszystko chciałaby w ręce swe brać.     G D

Diabeł dużo jej daje w podarku
Gwiazd fałszywych z gwiezdnego jarmarku.
Noc te gwiazdy do uszu przymierza
I z gwiazdami chciałaby spać.

   Ja jestem noc czerwcowa                 D e
   Królowa, jaśminowa.                     G D
   Zapatrzcie się w moje ręce,             D e
   Wsłuchajcie się w śpiewny chór.         G D

Ale zanim mur gwiezdny ją oplótł
Idzie krokiem tanecznym przez ogród.
Do ogrodu przez senną ulicę
Dzwonią nocy ciężkie zausznice.

I przy każdym tanecznym obrocie
Szmaragdami błyszczą kołki w płocie.
Wreszcie do nas pod same okna
I tak tańczy i śpiewa tak.

   Ja jestem noc czerwcowa ....

Wodniacka piosenka

autor: nieznany
Na melodję "Zagraj mi piękny cyganie"

Zaśpiewaj z nami piosenkę
Wodniacką piosenkę nuć,
Piosenka ta ci przypomni,      |
Chwile spędzone wśród wód      | bis

Spotkasz na wodzie przyjaciół
Krakus, Gdańszczanin twój druh,
Koleś z Bydgoszczy, Szczecina  |
Także z Włocławka jest dwóch.  | bis

Wszystkich nas łączy przyroda,
Uroki lasów i wód.
Czy jesteś stary czy młoda,   |
Bierz kajak i ruszaj wprzód.  | bis

Każde spotkanie ma urok
Niepowtarzalną ma treść.
Moc wrażeń z sobą zabierzesz  |
Wspominać spływ będziesz ten  | bis

Gdy będziesz pracą zmęczony 
I reuma zacznie cię brać.
Ruszaj na szlak jakiejś wody  |
Popłynę z tobą jak brat.      | bis

Zielone wzgórza nad Soliną

autor: Janusz Kondratowicz
muzyka: Czesław Grudziński

Zielone wzgórza nad Soliną          E fis
I zapomnianych ścieżek ślad,        H7 E
Flotylle chmur znad lasów płyną,    cis fis
Wędrowne ptaki goni wiatr.          H7 h E7

A dalej widzisz już horyzont,       A
Do nas z odległych wraca stron      E
I to już wieczór nad Soliną,        fis
I cisza, która zna mój dom.         H7 E

   Nad rzeką noc w uliczce snu      a(b) Cis7 a(b) Cis7
   Liczy ogniki gwiazd,             a(b) Cis7 a(b) Cis7
   Uśmiechnij się, na pewno tu      fis H7 fis H7
   Wrócisz niejeden raz.            fis H7 fis H7

Zielone wzgórza nad Soliną          E fis
Okrywa szarym płaszczem mrok.       H7 E
Nie żegnaj się, choć lato minie,    cis fis
Spotkamy się tu znów za rok.        H7 E

Copyright © Prywatne Okienko Wuja Mariana

Wybierz z listy: